U nas Zima wiec duze mrozy czyli +16 C w dzien co tutaj to jest naprawde zimno. Nie mowiac gdy noca moze byc +3 Ale pogoda piekna, niebieskie, przejrzyste niebo.
A jeszcze o Wandzie.  Jak juz byla w szpitalu to dostawalem szczatkowe wiadomosci od Kasi i od Wandy kolezanki wiec wiele moglem tylko spekulowac I sie domyslac.
Jak Ci ktos mowi, ze twoja zona jest w Coma to kojarzysz sobie to z tym jak to jest w filmach czyli albo w Spiaczce Farmakologicznej (celowo wprowadzonej w szpitalu aby ochronic osobe przed jakimis niepozadanymi urazami I potem osobie wybudzonej przez lekarza)   lub takiej Spiaczce w ktora wpadla osoba sama (NATYCHMIAST) w trakcie zdarzenia do ktorego wezwano pogotowie.
Tymczasem Wanda nie nalezala do zadnej z tych kategorii. Nie wiem czy nawet mozna bylo to nazwac SPIACZKA no bo jak ona zrobila sie SINA juz w szpitalu a nie w karetce to jej mozg przestal miec kontakt z tlenem przez 40 minut.  I ja przez te 40 minut bez tlenu w mozgu reanimowali I dopiero po 40 minutach zaskoczylo serce ale co z tego jak mozg byl juz martwy????     Nie rozumiem sensu calej tej operacji      Na przyklad jezeli ja reanimowali przez tak dlugi czas to dlaczego nie dostarczali tlenu z butli do jej krwi???  Ale jakbym prosil lekarza o takie informacje to bylaba duza szansa ze by mi jej nie udzielili bo wiesz przeciez jak lekarze informuja rodzine   Nie mniej FAKT-em jest jest, ze Wanda nie byla w zadnej z dwoch kategorii Spiaczki jaka znamy z filmow. Ona juz jakby nie zyla bo po 40 minutach mozg bez tlenu obumiera wiec to ze juz potem jej funkcje zyciowe byly wspierane TO JUZ NIE MIALO ZNACZENIA bo ona byla zywa ale bez mozgu.   Wiec nie mogla nic slyszec jak przy niej mowil I to mnie denerwuje    BO ja NIE WIEDZIALEM na samym POCZATKU ze ona jest w spiaczce bez mozgu Ale nie moge winic Kasi ze mie nie potrafila dostarczyc takiej informacjii..   Moze jeszcze wiecej o tym poczytam bo ciekawi mnie inny wariant tej sytuacji. Na przyklad przypadek pacjentki Szapiro w USA co byla w takiej spiaczce chyba bez mozgu iles lat I nikt nie mogl zmusisic szpitala aby ja odlaczyl od aparatury podtrzymujacej zycie.  Ale wreszcie potem to zrobili ale to bylo z opoznieniem kilku rocznym.
W Polsce toby trzymali taka przy zyciu ze wzgledow religijnych ale z drugiej strony to takie przypadki by wykonczyly szpitale bo jakby sie nazbieralo iles takich przypadkow to wreszcie ktos musalby podjac decyzje aby wszystkie takie osoby zostaly odlaczone od aparatury, ktora bardziej by sie przydala przypadkom ROKUJACYM NADZIEJE.
Mysle, ze pewnie byloby dla mnie lepiej jakbym posiedzial w szpitalu przy Wandzie I uczestniczyl w jej pogrzebie ale skoleji jak w Australii natychmiast wiedza ze ja jestem poza krajem   to ja bym przykladowo siedzial przy Wandzie a ONA BY NIE UMIERALA wiec majac siadomosc ze mi nie placa zasilku to ja bym ja pospieszal do szybszego umarcia I nie chcialem byc w takiej sytuacji.  No bo znajac przypadek Marii Shapiro w USA to Wanda mogla byc w swojej spiaczce pol roku, moze rok a moze wiecej  TO WSZYSTKO SPEKULACJA
Dodatkowo pisza I mowia ze jak ty przebywasz przy takich osobach to one wtedy “”czuja” ze nie maja “pozwolenia”aby umrzec I wtedy przedluzasz ich agonie. Wiec ten aspect tez nie byl pozadany.
Wogole bedac osoba praktyczna to nie potrafie zrozumiec dlaczego Wanda podczas polskiej zimy nie chciala mieszkac ze mna a dopiero polskim latem latac tam.  Ale z nia trudno juz bylo dyskutowac. Moze ten jej rak wszedl jej troche na mozg I zmienila sie jej osobowosc. No bo byla taka inna. Zadne argumenty nie trafialy do niej.
Tak z pozycji czasu to odczuwam ze to ja mialem ciezkie zycie przy Wandzie bo sama nie musiala podejmowac decyzji czy dany dom nalezalo kupic czy nie. To ona chodzila sobie wieczorami do swoich znajomych w Perth. Mnie nie pozwalala chodzic do nich ze soba bo wtedy zaczynala mowic: “jezeli bede do nich chodzila z toba to wtedy nie bede czula ze wogole wychodze z domu. A jak wychodzilismy z domu I gdzies jechalismy to z koleji JA bylem z nia wiec moglbym wtracic znowu argument ze moze powinienem wyjezdzac sam. Na co ona by sie zgodzila ale JA CZULBYM SIE Z TYM ZLE. Z koleji jak umarla to tez nie cierpiala specjalnie. Nawet nie miala swiadomosci, ze umiera. Chyba ze miala jakas swiadomosc MOZLIWOSCI umarcia pomiedzy pierwszym pobytem w szpitalu a drugim. Ale wtedy to mogla tez spekulowac ze wyjdzie z tego. Wiec uwazam ze Wanda miala o wiele lepsza jakosc zycia niz ja bo o nic nie musiala sie specjalnie martwic a ja to jestem klebem nerwow.
.. Dziwie sie jak rozmawiam z osobami inteligentnymi w Polsce ze oni nie moga zalapac sensu TEJ SPIACZKI, KTORA IM TLUMACZE. Bo oni zalapuja tylko sens slowa SPIACZKA z filmow a jak kontynuuje dalsze wyjasnianie to mam wrazenie ze juz mnie I tak nie sluchaja ze to nie ta sama spiaczka..

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: