Piatek – postepy.

Przynajmniej nie bolal mnie brzuch wiec moglem dzialac. Staram sie czytac szybko polskie gazety (Angora) aby przekazac je innym znajomym. Takie gazety kosztuja tu $12-$15 wiec przywiezione z Polski (5zl) stanowia dobre przebicie cenowe. Ja ich nie sprzedaje tylko oddaje za darmo.

Na razie nie pada deszcz wiec pryskam perz herbycydem. Wiem wiem ze niedobre to dla srodowiska ale wszyscy tak tutaj robia. Nikt nie chce sie pieprzyc I wyrywac….tym bardziej ze z perzu zawsze zostaja kawalki I sie szybko odradza. Poza tym spryskanie jest szybsze – musi nie padac deszcz przez 24 godziny.

Moglbym dzis pojechac do swiantyni buddyjskiej ale mam inne rzeczy do roboty. Musze gdzies schowac wiele rzeczy bo mam przesyt.

Jak jade do swiantyni buddyjskiej to wtedy pokonanie samej drogi dziala jak hipnoza = wtedy nastawiam sie, ze bede dobrze medytowal I tak sie dzieje.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: