Zaczelo sie od tego, ze nie obudzilem sie o 4:45 rano a mialem nastawiony budzik aby pojechac na pchli targ. Ale musialem troche przesadzic z pewnymi tabletkami i wtedy lunatykuje w polskim sensie tego slowa (bo po angielsku to znaczy byc wariatem) Wiec moge chodzic po domu we snie. Wiec najpewniej wylaczylem budzik jak dzwonil. Nieraz w ten sposob odbieram telefony. Podnosze sluchawke i klade spowrotem i nie wiem czy we snie cokolwiek powiedzialem do kogolwiek. Potem zona pyta sie kto dzwonil a ja sie dziwie, ze ktokolwiek dzwonil bo moj umysl nie zarejestrowal czegos takiego. Czasami mysle, ze moze przechodze do alternatywnej rzeczywistisci. Pobede sobie tam a potem wracam. Problem w tym, ze nic nie pamietam z pobytu tam. Zupelnie jak Allan Edgar Poe – pisarz i poeta amerykanski. Pamietam jedno opowiadanie jak facet wszedl do grobu aby odwiedzic kogos na tamtym swiecie i byl tam tylko kilka godzin a jak wyszedl to okazalo sie, ze minelo w tym czasie wiele lat i wszyscy jego znajomi juz dawno umarli a on sie nie postarzal bo tam panowalo inne pojecie czasu. Czas jakby byl wolniejszy od tego naszego.
Abstrachujac od tamtego upiornego opowiadania to podobniez czas nie istnieje. Wiec my sie jakby starzejemy w terazniejszosci. No bo myslac logicznie to caly czas jest tylko teraz. Przeszlosc lub przyszlosc nie istnieje.😦 Moze to i jakies pocieszenie, no nie?

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: