Stad cala wyprawa z samego rana. Pomylilem wiezowce w centrum miasta (City) i wpadlem w niesamowity poploch.
Na szczescie znalazlem budynek i wlasciwe pietro. Za duzo sie nie narobilem bo klientka sam byla bardzo gadatliwa po angielsku i jak probowalem jej pomoc to odpychala mnie reka. Ale sama sobie szkodzila bo sie zapedzila w kozi rog. ALe na to nie moglem nic poradzic. Sama tak chciala to jej wola.🙂
A po pracy pojechalem prosto pociagiem do portu i mialem duzo frajdy bo po drodze wysiadlem w Claremount gdzie zrobilem duzo zdjec, ktore niebawem umieszcze. 🙂

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: